Deutschland - Polen . Historyczne wydarzenie.

dodano: 14/10/2014

Historyczne zwycięstwo

Jeżeli do kogoś jakimś dziwnym trafem nie dotarła jeszcze ta niewątpliwie zaskakująca wiadomość, to przypominamy, że w dniu wczorajszym, tj. 11 października, polska reprezentacja piłki nożnej pokonała na Stadionie Narodowym w Warszawie obecnych mistrzów świata, samych wielkich Niemców. Niektóre media zagraniczne porażkę drużyny niemieckiej nazwały totalną kompromitacją, inne z kolei upokorzeniem. Jakkolwiek by nie epitetować tego spotkania, musimy przyznać, że czuliśmy wszyscy niezwykłe emocje, byliśmy świadkami wspaniałego widowiska, a świat obiegła informacja, że Polacy są lepsi. Mamy trzy punkty i to jest w tym momencie najważniejsze.

Oczywiście teraz każdy ma swoją własną opinię na temat meczu, ale w większości mamy dwa obozy: są totalni optymiści, którzy twierdzą, że ustawienie polskiej drużyny zaskoczyło Niemców, że Szczęsny zagrał mecz życia, że Mila wrócił do „łask”. Dodają także, iż cudowna atmosfera na Narodowym tak pobudziła piłkarzy do gry – zapomnieli o paraliżującym strachu przed najlepszą drużyną świata. Jest też drugi obóz: totalni pesymiści, mówiący, że w drużynie niemieckiej nie pojawiło się wiele znakomitych gwiazd, a od jednego sceptyka przed meczem nawet słyszałam zaskakującą teorię, że nasz bramkarz pewnie znów dostanie czerwoną kartkę, tylko tym razem za faul na Neuerze. A tu proszę, nic się nie sprawdziło, nikt nie stawiał na Polaków. Jest to historyczne zwycięstwo, niebywały sukces. Mamy świetnych piłkarzy, którzy prawdopodobnie potrzebowali jakiegoś nowego tchnienia, jakiejś iskry, dającej nowe siły i nadzieje. Ta iskrą jest nowy trener, Adam Nawałka, a dodając do tego fantastyczny doping polskich kibiców, otrzymaliśmy spektakl na najwyższym, wręcz mistrzowskim poziomie. Nie analizujmy statystyk, nie podawajmy ilości strzałów na bramkę, celnych podań, rzutów rożnych czy rzutów wolnych, ale cieszmy się tym, że wreszcie Lewandowski się starał, Mila wrócił do kadry, Szczęsny był pewny siebie, Szukała „szukał” kolegów z drużyny by im centrować piłkę, Glik był w najwyższej formie. Zapomnijmy o uprzedzeniach, o tej małej potyczce Podolskiego z naszymi piłkarzami przed polem karnym, o uszczypliwościach i srogiej minie Joachima Loewa. Zapamiętajmy, że jesteśmy liderem, i to nie wtedy, gdy się odwróci tabelę, tylko teraz, już.

Coś ruszyło… Po znakomitej grze naszych siatkarzy i wywalczeniu tytułu mistrza świata, pora na kolejne precedensy. Jak to pięknie brzmi, jak zachwyca. Wczorajsze spotkanie i zwycięstwo Polaków 2:0 nad znakomitą reprezentacją Niemiec jest dowodem na to, że potrafimy, umiemy wznieść się na wyżyny umiejętności i chęci, zdobywać i zwyciężać. Ale aby i ten tekst zyskał zwolenników wśród ludzi patrzących na świat z nieco bardziej trzeźwym nastawieniem, nazwijmy je – chłodnym, jeszcze nie mitologizujmy, jeszcze nie używajmy samych emfatycznych wyrazów, tylko poczekajmy na rezultat z meczu rewanżowego. A w nim, naszym orzełkom biało – czerwonym życzymy oczywiście szczęścia, szczególnie Panu Szczęsnemu. 

 

Loogis.eu

Komentarze (1):

avatar
Nicofor_3 dnia 2014-10-14 11:55:33:
Tego sie nie moglem doczekac. POLSKA, BIALO CZERWONI!!!

Musisz się zalogować, aby dodać komentarz.

partnerzy