Polak czy Niemiec ?

dodano: 18/06/2014

Bardziej polski czy bardziej niemiecki? Spór o narodowość Mikołaja Kopernika.

      Niedawno zupełnie przypadkowo natrafiłam na publikację, w której poruszony został temat dość kontrowersyjny. W gruncie rzeczy była to wręcz zajadła dysputa i wymiana argumentów -  z jednej strony podważających tezę, iż Mikołaj Kopernik, wybitna postać renesansu i humanista, był Polakiem, a z drugiej strony autor wyciągał jak asy z rękawa dowody na to, że bohater tego artykułu to Polak z krwi i kości.
W rzeczywistości spór o jego narodowość trwa od stuleci; my mówimy: „wielki polski astronom Mikołaj Kopernik”, Niemcy zaś wykrzykują:
„der große deutsche Astronome Nikolaus Kopernicus”. I niestety  rozczaruję tu i jednych i drugich, bowiem, moi mili Państwo, nikt nie ma racji.  Zanim jednak rozwikłam w kilku zdaniach ową nurtującą nas zagadkę, na początek parę słów o tym, który nie tylko „wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię”, ale zmusił mnie do rozpoczęcia pracy badawczej na temat jego pochodzenia.

     Za pewne wielu kojarzy postać Kopernika wyłącznie z rewolucyjną teorią heliocentryczną, której był autorem. Jego badania, sprzeczne z tekstem Biblii, spisane w dziele pt. „De revolutionibus orbium coelestium”, znalazły się w indeksie ksiąg zakazanych. Cóż za paradoks, gdyż Kopernik był kanonikiem warmińskim oraz kanclerzem kapituły warmińskiej. Jeżeli ktoś opisze go wyłącznie przydawką „astronom”, będzie w wielkim błędzie i skrzywdzi naszego bohatera niechlubnym określeniem, gdyż przede wszystkim należy opatrzyć go określeniem „człowiek renesansu” i „wybitny humanista”. Wszechstronnie wykształcony na pięciu najważniejszych uczelniach europejskich, zajmował się również ekonomią – doradzał, jak zapobiegać utracie wartości pieniądza – sformułował prawo o wypieraniu lepszej monety przez gorszą. Znał grekę i łacinę; podczas studiów we Włoszech, spotkał się z Leonardem da Vinci, a spotkanie zainspirowało Kopernika do tworzenia poezji. Tak, tak, Kopernik był poetą i tłumaczem wierszy. Oto werset zaczerpnięty z jego twórczości: "Gwiazda, co świetniej błyszczy na niebieskim świecie, / Do Betleem prowadzi trzech mędrców, trzech króli" - M. Kopernik, Septem sidera [Siedm gwiazd. Poemat religijny, tłum. I. Badeni]. Ponadto sporządził mapę Prus, był lekarzem, matematykiem, mężem stanu, aktywnie uczestniczył w sejmikach pruskich, jeździł na sejm walny do Krakowa. Jak przystało na idealistę, podczas wojny polsko – krzyżackiej dowodził obroną Olsztyna przed wojskami Albrechta Hohenzollerna, później zaś kierował zasiedlaniem ziem spustoszonych przez wojny – więc był i rycerzem. Postać tego uczonego sprzed pięciu wieków, wyłaniająca się z dawnych świadectw i dokumentów, do dziś zadziwia nas bogactwem swego wizerunku. Nic zatem dziwnego, że Niemcy, tak samo jak i Polacy, chcą być dumni z Kopernika i starają się za wszelką cenę przypisać mu konkretną narodowość. 

    Spór o pochodzenie jak i o to, co by Kopernik miał wpisane w paszporcie w rubryczce „obywatelstwo”, gdyby oczywiście żył w dzisiejszych czasach, jest absolutnie niedorzeczne. Pojawiło się tu stwierdzenie: „gdyby żył w dzisiejszych czasach” – no właśnie. Pojęcie ‘narodowość” oraz niosąca się za tym jednocześnie podświadoma przynależność do jednego społeczeństwa kompletnie nie przystaje do tamtej epoki XV wieku. Kryterium narodowościowe to parametr wyłaniający się dopiero pod koniec XIX wieku
a swoją kulminację osiągnął w międzywojniu, doprowadzając do powstania chorych ideologii jak nazizm i faszyzm. Niemcy podają argument, że Kopernik posługiwał się zazwyczaj językiem niemieckim, ale to zupełnie normalne zjawisko, ponieważ większość mieszczan była niemieckojęzyczna, a wynikało to
z lokowania miast na prawie magdeburskim. Uczony i obieżyświat, jakim z pewnością był, często zmieniał miejsce swojego pobytu, by prowadzić badania lub rozpoczynać studia. Za życia Kopernika najważniejsza była przynależność religijna oraz stanowa, więc pewnie i sam nasz bohater, zapytany, kim jest, czy Polakiem czy Niemcem, miałby nie lada problem z odpowiedzią. Ponadto przymiotnik „polski” jest nieco ambiwalentny. Znamy przecież „polskich” królów, którzy nie byli Polakami, ba, nawet nie umieli mówić po polsku, a zapisali się na kartach historii jako obrońcy kraju i dzielni władcy, np. Władysław Jagiełło lub Stefan Batory. Historia dostarcza nam także mnóstwo przykładów na istnienie „ziem polskich” ze skłonnością do przemieszczania się na mapie w rytm zawieruch wojennych i innych konfliktów o podłożu etnicznym. 

   Można by tak ciągnąc i wymieniać argumenty zarówno jednej, jak i drugiej strony. Czy ma to jednak jakiś słuszny cel? Równie dobrze mógłby powstać konflikt o to, czy Arystoteles był prawicowcem, i czy Albert Einstein urodzony w Niemczech był bardziej Amerykaninem czy Niemcem? A może Robert Kubica, który wiele lat jeździł w niemieckim zespole Formuły 1 o dźwięcznej nazwie Sauber, stał się przez to też bardziej Niemcem niż polskim chłopakiem z Krakowa? A może po prostu wszyscy jesteśmy Europejczykami na tyle, na ile sami to czujemy.

 

Loogis.eu

Komentarze (0):

Musisz się zalogować, aby dodać komentarz.

partnerzy